Jestem świeżo po zakończeniu pewnego zlecenie – przeprowadzeniu metamorfozy lokalu w podwarszawskich Ząbkach.
Po co była potrzebna zmiana? Żeby można było miło i chętnie przebywać w tym pomieszczeniu.

Zwykle w swojej pracy podnajemcy stosuję pewne minimalne zabiegi home stagingu.

Co to takiego? W home stagingu chodzi o przygotowanie nieruchomości do sprzedaży lub wynajmu. Zakłada niskobudżetowe działania, takie jak odpowiednio dobrany kolor ścian i dodatków, czy odpowiednie rozstawienie mebli. Duże znaczenie mają również zabiegi, które spowodują efekt rozjaśnienia całego pomieszczenia poprzez dobranie odpowiedniego oświetlenia oraz optycznego powiększenia pomieszczenia przez (co niektórych dziwi) generalne porządki i wyrzucenie wszystkiego co nie jest niezbędne a zagraca mieszkanie. (Pewnie jeszcze napiszę osobny artykuł na ten temat).

Tym razem, moja praca polegała nie tyle na przygotowaniu mieszkania do wynajmu, co na przygotowaniu lokalu biurowego do użytkowania przez najemców.

Był to lokal, w którym miały pracować osoby z biura rachunkowego. Powinien być estetyczny i przyjemny do pracy. Nie miał reprezentować firmy, bo klienci nie mieli tu raczej przychodzić. Ponieważ właściciele są związani z żeglarstwem, zaproponowali zastosowanie elementów marynistycznych. Termin wykonania – jak najszybciej a już bezwzględnie do końca marca (pierwsze spotkanie odbyło się 3 marca). Tak krótki termin warunkował to, że trzeba było wybierać materiały i dodatki, które były dostępne „od ręki” w marketach budowlanych i w magazynach.

Na początku pomieszczenie sprawiało przygnębiające wrażenie. Ciemno, kolory ścian i mebli nie pasowały do siebie – meble wyglądały na pomarańczowe przez pistacjowy kolor ścian. Brakowało obrazów, aby „ocieplić” pomieszczenie. Ze ścian i sufitu zwisały kable. Włącznik światła trzeba było szukać w połowie pomieszczenia. Gdzieniegdzie w meblach można było zauważyć dziury. Brakowało półek w regałach. Lampy źle się prezentowały i nie dawały wystarczającego światła. Brakowało ładnych żaluzji lub rolet w jednym z okien. Na podłodze były zużyte płytki, które miały być przykryte wykładziną. W kuchni królowała brzydka tapeta, która czekała na wymianę na płytki. W łazience natomiast po usunięciu starego kompaktu WC pojawiły się dziury po śrubach oraz otwór rewizyjny, które trzeba było ukryć.

Tu wkroczyłyśmy my, czyli ja oraz moja przyjaciółka Ewa Iwanek (projekty wnętrz „na wczoraj”).

Dlaczego byłyśmy potrzebne przy tej metamorfozie?

Ponieważ:

  • niektórzy potrzebują kogoś, kto doradzi im sprawdzone rozwiązania i powie dlaczego to a nie coś innego u nich się sprawdzi.
  • potrzebują kogoś kto zrealizuje ich wizję, doradzi ale nie będzie na siłę przekonywać do czegoś co im nie pasuje.
  • potrzebują kogoś, kto pokaże im wizualizację pomieszczenia, bo trudno im wyobrazić sobie końcowy efekt proponowanych zmian.
  • potrzebują szybkiego efektu
  • nie wszyscy wiedzą co jak ze sobą połączyć, żeby wszystko „grało”
  • niektórzy nie wiedzą jakie zmiany wprowadzić, żeby pomieszczenie stało się estetyczne i dobrze się w nim przebywało
  • nie wiedzą skąd wziąć sprawdzoną i niedrogą ekipę, ile będą kosztować zmiany
  • nie wiedzą w jakich sklepach znaleźć potrzebne dodatki
  • nie mają czasu na chodzenie po sklepach
  • nie mają czasu umawiać się z poszczególnymi fachowcami (firma od wykładzin i rolet, elektryk, itp.)

Czy się sprawdziłyśmy?

Niech wypowiedzą się sami klienci:

„Pod koniec lutego podpisaliśmy umowę najmu lokalu, ale nie mieliśmy czasu niezbędnego do przemyślenia koncepcji aranżacji biura, znalezienia ekipy remontowej, wyszukania odpowiednich materiałów dekoracyjnych itd. Postanowiliśmy poszukać pomocy u osób zajmujących się zawodowo doradztwem w tym zakresie. Panie Katarzyna i Ewa zapewniły nam dokładnie to, czego potrzebowaliśmy.
Po obejrzeniu lokalu i zebraniu wywiadu bardzo szybko przygotowały profesjonalną wizualizację w kilku wariantach do wyboru. Błyskawicznie zorganizowały ekipę remontową i wzięły na siebie cały ciężar wyszukiwania, wybierania, kupowania większości materiałów i elementów dekoracyjnych. Bardzo sprawnie i konsekwentnie pilnowały harmonogramu, dzięki czemu cały remont zakończył się bez opóźnień. Po około trzech tygodniach od pierwszego spotkania lokal był gotowy. Mogliśmy w tym czasie spokojnie zajmować się pracą, której w tym okresie mieliśmy wyjątkowo dużo. Nasza rola sprowadzała się do podejmowania decyzji dotyczących poszczególnych detali. Na szczególne uznanie zasługuje umiejętność wysłuchania oczekiwań klienta połączona z łagodną perswazją profesjonalnego architekta. Dzięki temu pojawiło się w naszym biurze kilka rozwiązań, których sami nie wybralibyśmy, a które zadecydowały o świetnym efekcie końcowym. Obie Panie były bardzo zaangażowane w jak najlepsze wykonanie zlecenia i stworzyły zgrany zespół. Cały projekt został bardzo czytelnie opisany przy zawieraniu umowy i wszystkie jego elementy zostały wykonane zgodnie z założeniami i w uzgodnionym terminie. Z naszego punktu widzenia cena usługi była adekwatna do jakości jej wykonania.
Jeszcze raz dziękujemy, Beata i Marcin”.

Mam nadzieję, że spodoba Wam się efekt naszej pracy.

Proces metamorfozy składał się z paru etapów:

– inwentaryzacji lokalu, czyli pomiaru pomieszczenia głównego lokalu i mebli
– zrobienia projektu wyglądu lokalu (ustawienie biurek, kolorystyka ścian, oświetlenie)
– ustalenia zakresu prac ekipy budowlanej, wstępnej wyceny prac
– zrobienia kosztorysu i terminarza prac budowlanych
– zakupu materiałów budowlanych oraz elementów dekoracyjnych
– przeprowadzenia remontu
– dekorowania
– generalnych porządków
– wykonania zdjęć

Całkowity koszt przeprowadzonej metamorfozy lokalu wyniósł 13 295 zł brutto. Jeśli interesują Cię szczegółowy kosztorys materiałów i usług, to znajdziesz go tutaj.

Wnioski z prowadzonych prac:

Kiedy są trzy strony zaangażowane w projekt – zlecający, doradca (ja i Ewa) oraz wykonawca/fachowiec – powinno się ustalić jak ma wyglądać obieg informacji. U nas okazało się, że wysokość sufitu podwieszanego, gdzieś na którymś etapie, została błędnie określona. Dlatego sufit został zamontowany wyżej niż powinien 🙂 Kto zawinił – nie sposób już tego dojść.

Należy zamawiać w pierwszej kolejności rolety i półki (bo są na wymiar) oraz obrazy. Na nie czeka się dość długo.

Wykonanie zdjęć od razu po remoncie jest dobrym pomysłem. Nawet jeśli teraz nie potrzebujesz wynająć/sprzedać lokalu lub mieszkania – mogą się one przydać później z różnych powodów. Łatwiej jest je zrobić zanim pomieszczenie zostanie zagracone niefotogenicznymi elementami.

Jeżeli potrzebujesz naszej pomocy w metamorfozie swojego mieszkania lub lokalu, to możesz zgłaszać się tutaj.

Jednocześnie zachęcam Cię do przyłączenia się do zamkniętej grupy na FB i do podzielenia się zdjęciem swojego mieszkania, nie tylko tego na wynajem. Będziemy się tam dzielić swoimi pomysłami, jak tanim kosztem i niewielkim wysiłkiem poprawić wygląd mieszkania i zachęcić potencjalnego najemcę do wynajęcia go.

Jeśli chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami z remontów – zrób to śmiało pod artykułem.